Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biokominek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biokominek. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 grudnia 2012

Tego roku w Święta...


Tyle oczekiwania, planów, przygotowań... I tak szybko minęły. Mogłyby trwać dłużej. Kilka migawek z mojego domu w szacie świątecznej. Wiele elementów jak w poprzednich latach, kilka nowości. Atmosfera cudowna, ciepło, rodzinnie, magicznie, przytulnie. Tak jak lubię najbardziej.





Mam nadzieję, że i Wam upłynęły we wspaniałej rodzinnej atmosferze, na leniuchowaniu i odpoczynku...

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Przeprosiny i podziękowanie

Powracam. Po długiej przerwie. Mam nadzieję, że tym razem dłużej i systematyczniej.
Proszę o wybaczenie Wszystkich tych, którzy tu zaglądali podczas mojej nieobecności.
Przede wszystkim chciałabym podziękować gax2 z bloga Agrafkowo za wyróżnienie. Moje pierwsze, tym bardziej szczególne i miłe. Trochę zawstydzające, bo według mnie jestem zaprzeczeniem porządnej blogerki (ta niesystematyczność). Ale postaram się poprawić.

Teraz miły obowiązek, moje odpowiedzi na pytania gax2 :)))
1. Kawa czy Herbata?
Herbata owocowa, a także kawa latte.
2. Korniszon czy Kiszony?
Najlepiej świeży ogórek prosto z ogródka posypany solą.
3. Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
Zdecydowanie Boże Narodzenie!
4. Ulubione kwiaty?
Polne.
5. Przyjaciel czy Przyjaciółka?
Przyjaciółka.
6. Ebook czy książka (papier)
Tylko wersja tradycyjna papierowa, mam na ich punkcie bzika...
7. Rower czy spacer?
Obie wersje.
8. Ulubiony film?
"To właśnie miłość" (Love Actually)
9. Jakiej muzyki słuchasz?
To zależy od nastroju...
10. Amy Winehouse czy Rihhana ?
Chyba ani jedna ani druga. Wolę wykonawców starszej daty...
11. Serial: Lekarze czy Prawo Agaty?
Nie oglądam żadnego z wymienionych. Ale ze starszych seriali uwielbiam "Dumę i uprzedzenie" oraz "Siedlisko".

Z bieżących spraw.
U mnie w domu już powoli robi się świątecznie. Na razie w okolicy kominka, na którym zwisnął kalendarz adwentowy Kalinki. Do niego stosowne do okoliczności dekoracje. Jak zwykle w czerwonej gamie kolorystycznej. Może niezbyt oryginalnie, ale takie lubię najbardziej. Poza tym zgromadziłam już ich pokaźny zbiór, a funduszy, żeby na każde święta zmieniać wersję wystroju, nie mam. Trzymam się więc konsekwentnie obranego kierunku, co roku coś tam dokupując.

Kalendarz adwentowy w formie rękawiczek z Weltblildu
Podświetlany las z Ikea (zeszłoroczna wyprzedaż poświąteczna)
Nieodłączne zimą świece...
  Zapraszam wkrótce. Tym razem nie za kilka miesięcy, ale naprawdę już niebawem...
 

sobota, 18 lutego 2012

Magiczny taniec płomieni, czyli kilka słów o kominku

Wiedziałam od zawsze, że w moim domu/mieszkaniu MUSI być kominek. Na tym punkcie miałam "bzika" od dawna. Zawsze podobały mi się szalenie wnętrza w stylu angielskim, gdzie kominek i cała jego oprawa, obudowa, stanowiły centralny punkt salonu. Półka na obudowie kominka była i jest miejscem eksponowania pięknych, drogocennych, czy też po prostu ulubionych dekoracyjnych przedmiotów. Zaś ściana nad kominkiem najczęściej ozdabiana była efektownym obrazem, lustrem czy zegarem. Czy mogłam z tego wszystkiego zrezygnować? Oczywiście, że nie. Ale moja droga do posiadania własnego kominka nie była niestety prosta.
Parę lat temu zdecydowaliśmy, że nadszedł czas na zmiany. Po prostu przestaliśmy mieścić się w naszym dotychczasowym mieszkaniu. I tak, gdybyśmy zdecydowali się na budowę domu, na pewno w projekcie przewidziałabym kominek. Jednak my postanowiliśmy kupić mieszkanie gotowe, od developera, w bloku.
Wprawdzie na ostatniej kondygnacji, na tzw. poddaszu, a możliwość postawienia kominka była jednym z argumentów, dzięki którym kupiliśmy je. Jednak po podpisaniu umowy przedwstępnej okazało się, że konieczna jest zmiana projektu całego budynku, nie muszę dodawać, że niezwykle kosztowna.
Po przeliczeniu kosztów, okazało się, że to się nie opłaca nam. Poza tym perspektywa wnoszenia na trzecie piętro drewna i znoszenia popiołu też nam nie pasowała.
Wtedy M. odnalazł biokominki w internecie. Po wielu namysłach i poszukiwaniach zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie.

Wersja "podstawowa", z zegarem firmy Karlsson model Sanburst
                       
Wybraliśmy sprawdzoną firmę Real Flame, model Princeton. Klasyczną, "angielską" drewnianą obudowę, którą przemalowaliśmy na biało (pierwotnie miała kolor burgunda). Biokominek jest jak mebel, można go postawić, gdzie się chce, ponieważ nie jest on podłączony do żadnego przewodu kominowego. Podczas spalania płynnego paliwa wydziela się para wodna i CO2. Potrzebna jest jedynie dodatkowa kratka wentylacyjna w pomieszczeniu. My dobudowaliśmy do ściany, przy której zaplanowaliśmy miejsce na nasz kominek, wypust z regipsów, żeby podkreślić i wyeksponować go. I tyle.

Wersja "wieczorową porą"


Początkowo paliliśmy w nim paliwem w puszkach firmy Real Flame, teraz przerzuciliśmy się na paliwo, które kupujemy w litrowych butelkach (też Real Flame), skąd paliwo przelewamy do specjalnego, dokupionego wkładu żeliwnego.


Oczywiście w naszym kominku płonie prawdziwy ogień, a kominek daje ciepło. Jednak nie można go traktować jako jedynego sposobu ogrzewania pomieszczenia, ponieważ nie byłoby to zbyt ekonomiczne. Pół litra paliwa pali się ok. 2,5-3h.

Atmosfera jednak jest, urok jest, elegancka obudowa też. Czegóż chcieć więcej?
Oto on i wiele wersji jego wystroju.


    Wielkanocny wystrój...
                     
Boże Narodzenie 2010
      
Zegar został zastąpiony wymarzonym okrągłym lustrem upolowanym w Tk maxx


Boże Narodzenie 2011 - wersja ze świeżym bluszczem


Cudowna dekoracja z Ikei - podświetlane choinki i adwentowy kalendarz córci

I rozpalony ogień...
                                              
W porannym zimowym słońcu...
                                                    
Mam nadzieję, że nie znudził Was ten przydługi post o kominku. Naprawdę polecam biokominek jako świetne rozwiązanie dla wszystkich, u których nie da się zamontować tradycyjnego kominka. Nie żałuję wydanych na niego pieniędzy, bo to najładniejszy element wystroju mojego mieszkania...