Na naszym poddaszu jest wspaniałe światło. To w dużej mierze zasługa okien dachowych (nie ma to jak górne światło), a także tego, że mieszkamy na ostatnim, trzecim piętrze i nic nam nie zasłania widoku z okien.
Dziś kilka migawek z kuchni. Słonecznie, jasno. Tak jak lubię. To jeden z tych zakątków w moim mieszkaniu, który niezmiennie mi się podoba. Białe meble z Ikei, kafelki Mugaty i czerwone dodatki. Co do tych ostatnich, to korci mnie zmiana koncepcji na jakiś inny kolor, albo kolory. Powstrzymuje mnie to, że zgromadziłam zbyt wiele pięknych przedmiotów w kolorze czerwonym i musiałbym je teraz schować albo odsprzedać. No i kupić następne. Myślę zwłaszcza o czajniku, wadze, czy chlebaku. Na razie nie mam na to czasu ani siły. Ale kuszą mnie pastele.
| Dużo szafek, bo dużo gratów :) |
| A to mój ulubiony pomocnik i krzesło kupione w przydrożnej klamociarni w Kotlinie Kłodzkiej |
![]() |
| Kilka czerwonych dodatków |
Białe meble są wspaniałe, można dodać każdy kolor i zawsze będzie to dobrze wyglądało. Poza tym nie zmniejszają optycznie pomieszczenia, choćby było ich dużo, tak jak u mnie.
Tak więc w kuchni bez zmian. Jednak nie byłabym sobą, gdybym czegoś w moim królestwie nie zmieniła. Tym razem padło na salon, mała zmiana, ale zauważalna.
Post o salonie jutro. Już mam zrobione zdjęcia! Zapraszam.
Pamiętajcie o candy!!! Dziękuję za tak liczny udział. I tylu nowych Obserwatorów!!! Dziękuję.
| Widok na kuchnię i kącik wypoczynkowy |
