To pytanie wydawałoby się retoryczne. Ale u mnie na kominku kolory te spotkały się przypadkiem i na chwilę zagrały w jednej drużynie.
Ale to czary wiosenne, o żadnej innej porze roku nie mogłoby być mowy o takim połączeniu. Tymczasem Wiośnie przystoi wszystko.
A w salonie szare ektorpy i różowe poduszki.
Post krótki, ale obecnie walczymy u Jagodzi z trzydniówką. Mamy pewnie wiedzą o czym mówię, trzy dni gorączka 40 stopni, a teraz paskudna wysypka. Marudzenie, brak apetytu i jeszcze mniej snu :((