Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ektorp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ektorp. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 marca 2014

Czy fioletowy i żółty pasują do siebie?

To pytanie wydawałoby się retoryczne. Ale u mnie na kominku kolory te spotkały się przypadkiem i na chwilę zagrały w jednej drużynie.

 

Ale to czary wiosenne, o żadnej innej porze roku nie mogłoby być mowy o takim połączeniu. Tymczasem Wiośnie przystoi wszystko.


A w salonie szare ektorpy i różowe poduszki.


Post krótki, ale obecnie walczymy u Jagodzi z trzydniówką. Mamy pewnie wiedzą o czym mówię, trzy dni gorączka 40 stopni, a teraz paskudna wysypka. Marudzenie, brak apetytu i jeszcze mniej snu :((

poniedziałek, 10 lutego 2014

Jego szara eminencja Ektorp ;)

Jak pisałam niedawno, kanapy Ektorp z Ikei uwielbiam. Mam je już ładnych parę lat i nie zamieniłabym na inne. Są wygodne, eleganckie i można je mieć w wielu wersjach obić. Moje ulubione to Svanby szare. Mam te obicia od dwóch lat i sprawdziły się w 100%. Miłe w dotyku, wytrzymałe, niebrudzące. I tyle możliwości aranżacji!
Ostatnio moje Ektorpy są kremowe, ale już mnie korci, żeby znów oblec je na szaro. Chciałbym jakoś na nowo zaaranżować kącik telewizyjny, w związku z tym znalazłam w Internecie trzy inspiracje z szarymi Ektorpami w roli głównej.

Źródło: /www.flickr.com/groups/ikea_lovers

Wnętrze na zdjęciu powyżej bardzo mi się podoba. Jest elegancko, ale swobodnie. Duża w tym zasługa wikliny: fotela (też z Ikei model Byholma - cudo) i koszyków widocznych pod stołem, a także niedbale opartego o ścianę lustra. Wnętrze w większości biało-szare, ale wcale nie nudne.

Źródło: zgubiłam, ale jak znajdę, to dodam
Druga inspiracja także wspaniała. Przytulne, skandynawskie wnętrze. Znów wiklina. Dużo poduch, pledów, pięknych dodatków. Myślę, by w przyszłości wymienić swój dywan na widoczny na zdjęciu - to dywan Millinge z Ikei. 
Właśnie sprawdziłam na ich stronie i nie mogę go znaleźć, czyżby go wycofali z oferty? Buuuuuuuuuuuuuuu :((((

Źródło: tytuurzadzisz.pl/tag/ektorp
Trzecia inspiracja pochodzi z katalogu Ikei i pociąga mnie najmniej, ale przyznaję, że to ciekawe wnętrze, choć jak dla mnie, trochę za dużo tu się dzieje. Jednak bardzo podoba mi się kolor ścian, ponieważ już od dłuższego czasu noszę się z zamiarem pomalowania jednej ze ścian w salonie na ciemny kolor. Zapewne na czarno się nie odważę, ale może taki granatowy byłby niezły?

A teraz dla przypomnienia (bo już kiedyś pokazywałam) zdjęcia mojego kącika telewizyjnego w szarej odsłonie. Jak myślicie, zmienić coś, dodać jakieś elementy, zmienić kolorystykę dodatków?


Ja myślę, że pojawi się wiklina i może jakaś roślina? Takie drzewko jak na pierwszym zdjęciu... Inne poszewki na poduchy, hmmm...


czwartek, 6 lutego 2014

Wystarczy zmienić dodatki!

Jak już wczoraj pisałam, uwielbiam zmiany w naszym mieszkaniu. Wiadomo, że z racji ograniczonego budżetu nie są to jakieś wielkie przemiany. Choć marzy mi się kilka takich. Wiecie jak to jest, urządzamy, dopieszczamy, a za kilka lat stwierdzamy, że coś innego nam się podoba :(
Popełniłam kilka błędów, zwłaszcza urządzając łazienkę. Po prostu, jak już ją skończyliśmy, to doszłam do "tragicznego" wniosku, że chciałabym coś zupełnie innego. Nie uważam, że jest brzydka, tylko marzę o innej. Niestety nie ma szans, żeby ją zmienić. 
Dlatego wiem, jakie to ważne, by powoli i bez pośpiechu urządzać swoje cztery kąty. Lepsza prowizorka na jakiś czas, niż błędy, których nie da się naprawić - tak jak z moimi kafelkami w łazience :((
Po tych kilku latach i urządzeniu drugiego już mieszkania doszłam do wniosku, że "baza" czyli meble powinny być raczej neutralne w kolorze (dotyczy to także podłogi) i najlepiej klasyczne, bez udziwnień, jeśli chodzi o kształt mebli. Potem to można poszaleć z dodatkami, które nie są przecież aż tak drogie jak meble, a ściany przemalować można zawsze.


Lubię kanapy z Ikei, głównie za to, że są bardzo wygodne. Mają klasyczny kształt i co bardzo ważne, zmieniane obicia. U nas na razie kremowe, które ubieram zawsze w grudniu, bo ładnie pasuje do nich czerwony kolor świątecznych dodatków.  Mam jeszcze dwa inne komplety, szare i jasne w paski.

Na kominku dalej świeci wieczorami las z Ikei

W tym tygodniu wyciągnęłam z komody fioletowe zasłony i poszewki na poduszki, które kupiłam kiedyś w Lidlu. Nawet mąż zauważył, że pokój wygląda inaczej, a to przecież tylko kilka drobiazgów.

Myślę nad zmianą stołu i krzeseł, na biały oczywiście
Nad stołem charakterystyczna lampa Massive model Fender Eseo
Perspektywa spod skosa
Różowo-fioletowe dodatki ocieplają wnętrze
Zapraszam już wkrótce. Pokażę w końcu pokój Kaliny, mojej pierwszoklasistki, po remoncie. Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze. Uwielbiam je czytać. Zapisujcie się na candy, jeszcze masa wolnych miejsc ;)))

środa, 12 grudnia 2012

Leniwe przedpołudnie z latte i ciastem bananowym

Mam ten komfort, że mogę od jakiegoś czasu spędzać przedpołudnia na leniuchowaniu i planowaniu zmian w moim domu. Dlaczego? Zdradzę następnym razem ;)))
Na zewnątrz zimno, pada śnieg, a ja na mojej ulubionej kanapie, pod oknem dachowym z pyszną kawą i domowym ciastem.


Ciasto to jest jednym z ulubionych ciast moich bliskich i odkąd znalazłam przepis gdzieś w internecie, piekę je co chwilę. Jest bardzo proste w wykonaniu, ZAWSZE się udaje i co najważniejsze przez kilka dni smakuje wyśmienicie.

Przepis na ciasto z bananami

Składniki:
2 bardzo dojrzałe banany (ja używam takich o prawie całkowicie czarnej skórce)
150g masła
150g cukru
3 jajka
150g mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta cynamonu
40g wyłuskanych orzechów (ja dodaję włoskie)

Sposób przyrządzenia:
Banany obrać, pokroić w kostkę. Kawałek masła (z przewidzianej porcji) rozgrzać na patelni, wrzucić banany i posypać łyżką cukru (także z przewidzianej przepisem porcji). Smażyć delikatnie mieszając na średnim ogniu przez ok. 5 minut.
Resztę masła roztopić na małym ogniu. Jajka wbijamy do miski, dodajemy resztę cukru i ubijamy aż powstanie spieniona masa. Następnie dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i cynamon. Mieszamy, po czym dodajemy masło i banany. Orzechy grubo siekamy (ja je wcześniej zalewam wrzątkiem, by zmiękły) i dodajemy do ciasta. Mieszamy i wlewamy do foremki wysmarowanej masłem (ja używam keksówki 31cmx11cm).
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 45 minut. Ja stosuję opcję góra-dół bez termoobiegu, bo z nim ciasto za bardzo mi się przyrumieniało na wierzchu.
Naprawdę polecam. Jest ono delikatne w smaku, pachnące bananami, lekko wilgotne od owoców, z chrupiącymi orzechami.

Smacznego!

U nas w mieszkaniu przygotowania do świąt rozkręciły się na całego. Co chwilę dodaję kolejne dekoracje świąteczno-adwentowe. Zmieniłam już obicia na ektorpach na kremowe. Wcześniej je dałam do pralni chemicznej, bo te żakardowe można tylko w ten sposób czyścić. Jakby kogoś interesowało, koszt wyprania obić na "dwójkę" i "trójkę" to u mnie w mieście 80zł. Da się przeżyć. Lubię te obicia zimą, bo są ciepłe i przytulne, chociaż szybko się brudzą. Do nich tradycyjnie czerwone poduszki, także niesamowicie ocieplają wnętrze, prawda?


Poduszki to taka zbieranina. Co roku przybywają kolejne. W tym roku kupiłam dwie kwadratowe w kremowe gwiazdki w Pepco. Cudne i cudna też cena 9,99zł. Prostokątne w białe gwiazdki z białymi "tyłami" uszyłam sama (!) swoimi dwiema lewymi rączkami ze ściereczek kuchennych kupionych w Tesco. Śliczne mają tam tekstylia kuchenne w świątecznym klimacie.
Na stole dekoracja w szarym koszyku z Pepco - zapachowa świeca w pojemniku z pokrywką i urocza roślina (nie znam nazwy) z czerwonymi kuleczkami kupiona w Kauflandzie. Mało wymagająca, pięknie się rozrasta.


Pozdrawiam i do usłyszenia.

niedziela, 12 lutego 2012

Salon ... zrobiony na szaro

Ach, te szarości... Przytulne, miłe, pasują prawie do wszystkiego. I ja uległam modzie na nie.
Myślę, że wyszło to na dobre naszemu salonowi... Wybierając nowe obicia na kanapy z Ikei wahałam się pomiędzy Svanby szarym a Idemo czarnym. W końcu stwierdziłam w porozumieniu z M., że czarny zbyt ... no zbyt czarny po prostu. I chyba widać więcej "paprochów" niż na szarym... Do tego skompletowałam na nowe kanapy poduszki (z tych które miałam już w domu). Ostatnio modne jest "rozmnażanie" poduszek.
Chciałam zakupić jakieś nowe, ale wbrew pozorom nie jest to wcale takie łatwe kupić ładne i niezbyt drogie poszewki na poduchy. Myślałam, że może znajdę coś w ciucholandiach, ale też marny rezultat. Tzn. coś tam jest, ale jeszcze musi ulec przeróbkom, żeby można było toto pokazać.
Oto więc szara wersja salonu!

Dywan także z Ikei, Adum. Gruby i ciepły, co przy ostatnich temperaturach nie bez znaczenia ;)

Kocyk też szary, coby pasował do całości...  
                                                
Szare walentynkowe serduszka. A kto powiedział, że muszą być czerwone???




Mam nadzieję, że podoba Wam się także ta odsłona. Zapewne nie ostatnia! Do usłyszenia wkrótce. Następnym razem gorący post o kominku!!!