Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różowy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 czerwca 2014

Polne kwiaty i tkanina Emmie Rand z Ikea w salonie

W naszym salonie zagościły różowe dodatki. Wprawdzie różowy fotel na razie jest u Jagódki w pokoju, ale mamy zasłony i poduszki w różowo-beżowe paski uszyte własnoręcznie z tkaniny Emmie Rand z Ikei. Początkowo martwiłam się czy to nie za bardzo "kuchenny" deseń, ale na szczęście wyglądają dobrze. Tkanina jest świetna, gruba, dość sztywna bawełna, pięknie się układa w fałdy i dobrze znosi pranie. Niestety trzeba prasować...


Dodatkowo na stole podkładki jasnoróżowe, też z Ikei, a bukiety z kwiatów z łąki nieopodal naszego domu, no i pyszne ciasto z truskawkami. Przepis stąd.




Pozdrawiam gorrrąco...

niedziela, 18 sierpnia 2013

Jagodowy zakątek

Znalazłam w końcu wolne pół godziny i szybciutko, aż aparat "palił" mi się w rękach, zrobiłam małą sesję u Jagodzi w pokoju. 
Dawniej był to nasz "gabinet do pracy". To niestety najmniej ustawny pokój w naszym mieszkaniu, długi, dość wąski, jak tramwaj. Chociaż niewielki, to ma dwa duże okna, na dodatek bezsensownie umiejscowione, jedno kończy się (albo zaczyna) tuż przy ścianie.
Nie umiałam się zdecydować na kolorystykę dodatków, bo meble i ściany od razu wiedziałam, że będą w stonowanych kolorach. Na ścianach są farby Dekoral Fashion "Szyfonowy beż" i "Natchnienie". Komoda, przewijak i łóżeczko Malutkiej to Ikea Hemnes w kolorze szarobrązowym. Duży tapczan i półka są białe. 


Dodatki, jak widać, są błękitne i różowe. Pasuje tu także stary bujany fotel, który kupiłam po narodzinach starszej córki. Miał służyć do karmienia. Teraz znów odświeżony spełnia swoją rolę. Wyszperałam go oczywiście na klamotach. Tylko został pomalowany i zmieniłam mu tapicerkę. Stara naklejka z Ikei przydała się, by ożywić ścianę między oknami, nad przewijakiem.


Tu widać ścianę z oknami. Kiedyś miały wspólny karnisz i krótką do parapetu firankę, ale nie wyglądało to dobrze. Teraz są dwa oddzielne karnisze, a firany i zasłony powieszone w odbiciu lustrzanym. Firanki to oczywiście moje ulubione Lill z Ikei za 15,99zł. Mam je we wszystkich oknach w mieszkaniu. Są delikatne, białe, neutralne, tanie. Po prostu niezastąpione. Można je upiąć, uciąć na dowolną długość, naciągnięte na karnisz pięknie się marszczą. U Jagódki są podpięte za pomocą przymocowanych do ścian uchwytów. 


Większość dodatków tekstylnych wykonałam własnoręcznie z ogromnym udziałem Teściowej. Uszyłyśmy wszystkie poszewki na poduszki, zasłony, baldachim nad łóżeczko, a ja już samodzielnie "popełniłam" girlandę z trójkątów. Materiały, cudowne bawełny, kupiłam na Allegro. 
\

Pościel w łóżeczku i ochraniacz są biało-granatowe, ozdobione bawełnianą koronką i małymi plisami. Co ja się naszukałam pościeli dla dzieciątka, która nie byłaby w upiorne wzorki, pstrokata, falbankowo-satynowa! Znalazłam tę firmy Amy. Jedynie ten granat mógłby być trochę jaśniejszy.


Lampa i dywanik też oczywiście z Ikei, w neutralnym beżu. Duże łóżko na razie dla mamy, jak Jagódka podrośnie to będzie na nim spać. 


Na komodzie wystawka: lampa z klamociarni (miała już swoje 5 minut w sypialni), emaliowany dzbanek kupiony rok temu w Kauflandzie, świecznik i ramki z Pepco. Lubię ten sklep, można tam natrafić na śliczne przedmioty w naprawdę atrakcyjnych cenach. 


Kilka dni temu do Jagodzi trafiła też stara półka od Kalinki, bo u mojej starszej córci remont i małe przemeblowanie. Trzeba było dostosować pokój do zmieniającego się gustu przyszłej pierwszoklasistki. Zmiany w jej pokoju za kilka dni także pokażę. 

A tak wyglądał pokój Jagódki, zanim dowiedzieliśmy się, że pojawi się ona na świecie.
Ty tyle na dziś. Dużo. Mam nadzieję, że Was nie zamęczyłam. Pozdrawiam. I do usłyszenia...

środa, 11 kwietnia 2012

Święta, święta i .... Pan Fotel we własnej osobie



Dlaczego wolne dni mijają tak szybko, a tydzień roboczy wlecze się niemiłosiernie? Święta przeminęły błyskawicznie, a teraz z powrotem do pracy :( Na szczęście wizja długiego weekendu majowego (9!!! wolnych dni) majaczy się na horyzoncie.
Przed świętami trzy dni porządków. Ach! ta atawistyczna skłonność do porządkowania przed świętami każdej szuflady i kątka w domu o mało mnie nie wykończyła! A potem święta z bólem pleców. Cóż zrobić!
Tak jak planowałam różowe akcenty zaistniały w salonie. Fotel, poduszki, podkładki na stół, świece, pisanki... Jeszcze brak wymarzonych zasłon z materiału z Ikei, ale na razie jest niedostępny we Wrocławiu, więc czekam cierpliwie.
Myślę, że fotel pasuje do całości. Jest takim stylowym akcentem, kontrastującym z szarymi Ektorpami. Poza tym jest niesamowicie wygodny, przytulny. Kalinka non stop go okupuje i nie chce zejść.
Może z czasem znudzi mi się ten róż na fotelu, to pomyślę o zmianie tapicerki, co jednak nie będzie łatwe, bo ma ona dość skomplikowaną formę. Poza tym już mu przemalowałam drewniane elementy, bo były w kolorze kości słoniowej i nijak nie pasowały do białych mebli w salonie.

Salon w świątecznej szacie

Wiosna na kominku

Dekoracja w sypialni


czwartek, 22 marca 2012

No i cóż, że ktoś tam też lubi róż...

Nigdy nie sądziłam, że spodoba mi się kolor różowy w wystroju wnętrz. Moja sześcioletnia córeczka za nim przepada, chociaż ja nigdy jej nie narzucałam tego koloru. Wręcz przeciwnie, raczej go unikałam w ubrankach i dodatkach w dziecinnym pokoju w jej wczesnym dzieciństwie. Teraz częściowo pozwalam jej decydować o tym, jak się ubiera i jak wygląda jej pokój i kolor różowy pojawił się w naszym domu. Jednak do tej pory tylko i wyłącznie w kontekście Kalinki.

Pokój Kalinki

Doświadczenia wnętrzarskie z kolorem różowym dopiero przede mną za sprawą pewnego fotela. Zaczęło się od tego, że poczułam potrzebę zakupienia wygodnego fotela, który stanąłby w salonie w miejscu białej pufy. Która jest wprawdzie świetna, ale do dłuższego siedzenia niezbyt wygodna. Rozglądałam się więc po różnych szrotach, targach i Allegro za czymś, co by mi wpadło w oko. Długo to trwało, ale w końcu znalazłam na Allegro. Zakupiłam i czekam na dostawę. Ale fotkę (ze strony Allegro) już wklejam. No i tak, fotel jest różowy, co zresztą widać na załączonym obrazku...


W pierwszej chwili myślałam, że zmienię mu tapicerkę, ale chyba jednak nie. Wprawdzie ludzie się śmieją, jak mówię, że kupiłam sobie różowy fotel, ale brak chyba im wyobraźni. Bo przecież róż różowi nierówny. Poza tym mam przeczucie, że róż z szarym będzie wyglądał wspaniale. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie szykuję różową odsłonę szarego salonu, wprawdzie zamierzam wprowadzić ten kolor wyłącznie w dodatkach (oczywiście poza powyższym fotelem :), jak będę gotowa to pokażę efekt końcowy. Na razie mam różowe pisanki, a myślę jeszcze o jakichś gustownych poduszkach na moje szare Ektorpy.

Przedsmak wielkanocnych dekoracji

Pozdrawiam i zapraszam niebawem...